Julia D.
Kurs spełnił w moim przypadku bardzo ważną funkcję „terapeutyczną”, tzn. zaczęłam bardziej akceptować swoją kobiecą biologię i utwierdziłam się w przekonaniu, że jest jakieś zdrowe podejście pomiędzy „NPR jest super i nie ma wad” a „co jest z tobą nie tak, że nie używasz antykoncepcji”. Sama jestem zaskoczona, jakiego zaufania do metody nabrałam. Zawsze byłam człowiekiem, który potrzebuje konkretnych faktów, żeby w coś uwierzyć. No a tutaj po prostu wszystko jest czarno na białym. Więc jakoś już mnie stosowanie NPR-u w przyszłości nie przeraża (a przerażało, tak troszeczkę). Konkludując, nie jest to wszystko łatwe i czasem po prostu nie ma takiej siły, która przekonałaby mnie, żeby wstać na pomiar temperatury w drugiej fazie po wyznaczeniu bezwzględnej. Ale kurs i społeczność dużo mi dały i na pewno jeszcze dadzą. Dzięki za tę przestrzeń!
